„Mężczyzna imieniem Otto” czyli tym razem subiektywnie o filmie.

Przeważnie nie oglądam filmów, które powstały na podstawie książek, które czytałam. Czytając kreuję w swojej głowie bohaterów, czasem upodabniają się do moich znajomych lub osób, które mijam na ulicy. Obejrzenie filmu, gdzie reżyser obsadził innych aktorów niż ja obsadziłam w swojej głowie podczas lektury byłoby ciężkim doświadczeniem, i niepotrzebnym. Porównywałabym sceny, które były w książce Read More