„Żadnego ślubu przed seksem”

Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej w Gdyni

grafika własna

I znów moje kroki skierowały się do Teatru Muzycznego w Gdyni. Tym razem na Scenę Kameralną, na premierowy spektakl „Żadnego ślubu przed seksem”. Bohaterami są młodzi zakochani: Magda i Michał (w tych rolach Julia Duchniewicz i Filip Bieliński), którzy trafiają na nauki przedmałżeńskie do księdza, który jest „zupełnie inny niż wszyscy”. Kapłan (w tej roli Marek Sadowski) istotnie bardziej przypomina pastora z amerykańskich filmów, choć zamiast chóru gospel towarzyszy mu organista Leon (Patryk Skarbek – Tłuchowski).

Spektakl jest bardzo muzyczny i z dużym dystansem oraz w humorystyczny sposób mówi o rzeczach ważnych, nie tylko w relacjach damsko – męskich. O tym jak żyć ze sobą (a nie obok siebie) gdy mamy różne światopoglądy, przekonania i charaktery. O tym, że można kochać, ale chwilami nie lubić (albo nawet nienawidzić). Oraz o komunikacji, która według mnie jest zmorą obecnych czasów. Im mamy więcej możliwości i kanałów do komunikowania się, tym częściej wierzymy w siłę telepatii i magiczne „domyśl się”. W spektaklu nie zabraknie również różnych konceptów psychologicznych czy historycznego przejścia kościoła na lewą stronę : ) Polecam zobaczyć to na żywo.

„Żadnego ślubu przed seksem” to kolejny spektakl autorski w ramach Projektu Inicjatyw Aktorskich. Cieszy mnie, iż Teatr Muzyczny ma w sobie tak różnorodną ofertę i prócz świetnych musicali, można też zobaczyć jego aktorów w innych wcieleniach na Scenach Nowej i Kameralnej.

To właśnie Marka Sadowskiego miałam okazję zobaczyć po raz pierwszy w „Oknie na parlament” x lat temu. Reżyserował on również „Sztafetę pokoleń”, która opowiada historię dwóch aktorów (doświadczonego i debiutanta), którym przyszło dzielić teatralną garderobę. Tu właśnie widziałam premierowo Filipa Bielińskiego, grającego u boku pana Andrzeja Śledzia, a towarzyszył im „wyjątkowo trzeźwy pianista” – Patryk Skarbek – Tłuchowski. A Julię Duchniewicz można zobaczyć na Dużej Scenie w „Dziewczynach z kalendarza” oraz „Koncercie sylwestrowym na bis”. I jak tu nie kochać teatru, za jego różnorodność? : )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *