„Polak Polakowi wilkiem” w Teatrze Muzycznym w Gdyni

fot. plakatu autorstwa Izabeli Czech

W ubiegły weekend (7 i 8 września 2024r.) w Teatrze Muzycznym w Gdyni miał premierę spektakl „Polak Polakowi wilkiem”, w reżyserii Marka Sadowskiego. Spektakl ten, powstały w ramach Projektu Inicjatyw Aktorskich, otwierał jednocześnie nowy sezon teatralny (choć szczerze powiedziawszy dla mnie sezon teatralny trwa przez cały rok, a jeżeli mam potrzebę to udaję się tam również latem, po raz kolejny na ten sam spektakl – jak to uczyniłam niedawno).

Jak już niejednokrotnie wspominałam przy okazji innych „teatralnych” tekstów, wszystko co proponuje gdyński Teatr Muzyczny to połączenie pasji i profesjonalizmu. Bilety na spektakle w tym teatrze można zatem kupować w ciemno. Ja co prawda kupiłam bilet jak najbardziej świadomie, gdyż obydwu aktorów występujących w spektaklu „Polak Polakowi wilkiem” – Andrzeja Śledzia i Marka Sadowskiego „znam” już od kilku dobrych lat – tzn. miałam okazję obserwować ich wcielenia aktorskie niejednokrotnie i po prostu wiedziałam, że to będzie świetnie spędzony czas. Oczywiście byłam bardzo ciekawa jaką formę przybierze ten spektakl i przyznam, że udało się panom mnie zaskoczyć.

Pierwsza część zaskoczenia (o ile mogę sobie to uczucie tak podzielić) to fakt, iż przed spektaklem można było spotkać samego reżysera w okolicach szatni, a obydwaj bohaterowie wieczoru jeszcze przed samym rozpoczęciem spektaklu fotografowali się razem z publicznością zgromadzoną na widowni. Nie wiem czy taka sytuacja będzie się powtarzała przed każdym spektaklem, ale osobiście spotkałam się z taką sytuacją po raz pierwszy.

A sam spektakl? No cóż, mało oryginalnie powiem – profesjonalizm i pasja po raz kolejny! „Polak Polakowi wilkiem” to ciekawa, wielowątkowa opowieść o nas, o tym jak się zachowujemy oraz jak się nie zachowujemy, o tym co nas wkurza na co dzień i od święta. Było refleksyjnie, było zabawnie, było tak jak powinno być. Przybyło mi trochę zmarszczek „śmiechowych”, no ale takie świadczą tylko o dobrze spędzonym czasie i życiu, więc od nich nie będą uciekać. Lubię się śmiać i mieć powód to takiego szczerego śmiechu. Panowie Marek Sadowski oraz Andrzej Śledź bohaterowie tego spektaklu przedstawili szereg ciekawych, a czasem zaskakujących historii, które niesamowicie płynnie się przenikały i sprawiały, że czas płynął zdecydowanie zbyt szybko. To właśnie była ta druga część zaskoczenia – spektakl bowiem był sumą wielu z pozoru odrębnych scen, a nie jedną opowieścią (w powszechnie rozumieniu tego słowa). Było trochę stereotypowych opowieści o Polakach, a także refleksji na temat życia codziennego oraz bieżących wydarzeń. Byliśmy u lekarza, w telewizji, w ogródku, a także na boisku piłkarskim czy na olimpiadzie w Paryżu (choć tutaj po (nie)reakcji części publiczności mogę wnioskować, że nie wszyscy śledzili uważnie to wydarzenie i emocje, które mu towarzyszyły). Było też wiele sytuacji, z których chciało się śmiać, gdyby tylko były tylko częścią spektaklu, a nie codziennej rzeczywistości… Chociaż z drugiej strony życie to teatr…

Mam nadzieję, iż tą (może) trochę filozoficzną w pewnym sensie recenzją zachęciłam tych niezdecydowanych do wizyty w teatrze, a ci, którzy mają już w kieszeni (fizycznej lub wirtualnej) bilet na spektakl „Polak Polakowi wilkiem” utwierdzili się tylko w słuszności dokonanego zakupu. A ja mogę się tylko cieszyć, że teatr ciągle dostarcza mi tylu niesamowitych emocji. I mam nadzieję, że tak będzie zawsze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *