
Filmy Pedro Almodóvara były moim pierwszym kontaktem z kinem hiszpańskim. Zaczynałam się wtedy uczyć języka hiszpańskiego, więc była to podwójna radość – możliwość poznania filmów tego sławnego reżysera, oraz słuchania dialogów w oryginale. Dzięki jego filmom miałam możliwość poznać wieku aktorów – a niektórych mogłam zobaczyć w różnych kreacjach artystycznych, gdyż pojawili się w więcej niż w jednym filmie. Ciekawym też było śledzenie nie tylko kolejnych filmów reżysera, ale też innych wcieleń aktorskich aktorów. A znajomość hiszpańskiego pozwalała mi śledzić artykuły w oryginale i porównywać jak filmy Amodovara były odbierane w Hiszpanii, a jak w Polsce. Jego scenariusze bywały kontrowersyjne i są filmy, które obejrzałam tylko raz i nie wrócę do nich. Zawsze jednak z dużą ciekawością czekałam na kolejny seans.
Podobna ciekawość pojawiła się, gdy dowiedziałam się o planowanej premierze książki Pedro Almodóvara „Ostatni sen”. Jednak czasem tak jest z książkami, że muszą trafić na odpowiedni nastrój, moment, by czytelnik skupić się w pełni na lekturze.
Książka jest trochę przewrotna, jak cała zresztą twórczość Pedra, który nieustannie zaskakiwał odbiorcę. Już sama okładka przyciąga uwagę – a kto miał okazję zobaczyć Almodóvara, ten przyzna, iż jest bardzo trafna i pełna dystansu. Widząc „twarz” Almodóvara na okładce spodziewamy się autobiografii. A już we wstępnie Pedro pisze, że nic z tego. Autobiografii nie będzie. Ale będą za to opowiadania, które tworzył przez całe swoje życie. Jesteście zawiedzeni i w tym momencie stwierdzacie, że skoro to opowiadania to jednak nie jesteście zainteresowani lekturą? Spokojnie. Mogę was zapewnić, że te opowiadania tak naprawdę są autobiografią, ale … nie taką typową. Bo przecież Pedro Almodóvar typowym reżyserem również nie jest. Książka to zbiór wielu ciekawych opowiadań, które najprościej możemy podzielić na realistyczne i fantastyczne. Są w nich historie stricte autobiograficzne, ale są i takie, że się zastanawiamy kto tak naprawdę jest bohaterem. Czy go znamy? Może z filmów Almodóvara?
Oczywiście, jak w każdym przypadku, niektóre opowiadania przypadną nam bardziej do gustu, inne mniej. Jedne zostaną w pamięci na długo, inne „wyparują” z niej zaraz po przeczytaniu. Przyznaję, że mnie najbardziej zaskoczyło, że każde skłaniało do jakichś przemyśleń, wspomnień albo do szukania połączeń z obejrzanymi filmami Pedro Almodóvara. Dlatego też „dawkowałam” sobie lekturę i czytałam jednorazowo jedno opowiadanie, tak by działająca w moim mózgu „aplikacja w tle” miała czas na przetworzenie nowych informacji.
Książka została przetłumaczona na język polski przez dwie tłumaczki: Agatę Ostrowską i Katarzynę Okrasko. O ile w przypadku powieści podchodziłabym sceptycznie do tłumaczenia tekstu przez więcej niż jedną osobę (każdy autor czy tłumacz ma swój unikalny styl), o tyle tutaj byłam bardzo pozytywnie zaskoczona efektem. Myślę, że fakt, iż są to opowiadania oraz pochodziły z różnego czasu jego twórczości (oraz życia) Pedro Almodóvara sprawiają, iż mimo dwóch osób odpowiedzialnych za tłumaczenie, całość jest bardzo spójna.
Polecam książkę zarówno fanom twórczości filmowej Almodóvara, jak i tym, którzy właśnie usłyszeli o nim po raz pierwszy. A uczącym się / znającym hiszpański polecam lekturę w oryginale (albo symultanicznie wersję polską i hiszpańską, niczym Tom Hanks w „Terminalu” – ten film też polecam: ).
Comments