„Terapia dla par” świetnym pomysłem na randkę (ale nie tylko)

Film „Terapia dla par” w reżyserii Gerarda Herrero miał światową premierę w marcu 2023, w Polsce zaś dopiero trochę ponad tydzień temu. Ale zdecydowanie warto było czekać! I nie tylko dlatego, iż to kolejny hiszpański film, który można oglądać w polskich kinach w ciągu zaledwie miesiąca. Miesiąc temu w ramach Sopot Film Festival mogliśmy zobaczyć „Dziewczyny mają się dobrze”, a ciągle w kinach wyświetlany jest thriller „Do granic”.

Jak możemy się dowiedzieć z opisu reklamującego film oraz wywnioskować z polskiego tytułu (w wersji oryginalnej i angielskiej brzmi on w tłumaczeniu „W terapii” lub „W procesie terapii”) opowiada on o trzech parach, które wybrały się właśnie na terapię. Na miejscu okazuje się, że będzie to terapia grupowa oraz… psychoterapeutki brak. Zostawiła jednak dla uczestników wcześniej przygotowane wskazówki, jak to spotkanie powinno przebiegać.

Oczywiście w tej sytuacji wszyscy mogliby zrezygnować z tej przymusowej terapii grupowej i film filmu by nie było… Ale na szczęście zostali! : )

Film powstał na podstawie bardzo ciekawego scenariusza. Poruszanych jest wiele ciężkich i trudnych tematów, jednak jest robione z typową dla hiszpańskiego kina naturalnością i lekkością (moja subietywna opinia na podstawie wielu filmów z Półwyspu Iberyjskiego). Tematy płynnie się przenikają, a szóstka bohaterów wymienia się opiniami, dyskutuje oraz udziela eksperckich rad (któż bowiem najlepiej może rozwiązać nasze problemy ten kto … nie potrafi rozwiązać własnych)?

Film porównywany jest do innego filmu, pierwotnie powstałego w wersji włoskiej – „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” (reżyseria: Paolo Genovese). Jednak nie do końca się z tym zgodzę. Łączy te filmy na pewno fakt, iż akcja dzieje się w jednym pomieszczeniu (ale tak samo jest w świetnej „Rzezi” Romana Polańskiego czy we „Właścicielach” Jiří Havelki. Sekrety, które wychodzą na jaw w trakcie filmu? Tak chyba można opisać niemal każdą fabułę. W „Terapii dla par” fabuła jest nieco inna, bohaterowie zaś od początku tzn. jak tylko odczytają pierwszą wiadomość od nieobecnej psychoterapeutki) wiedzą, że będą musieli opowiadać o sobie i swoich problemach. A zakończenie w tym filmie Gerarda Herrero jest tak zaskakujące że miałam ochotę od razu obejrzeć ten film ponownie (mając już tę wiedzę, której nie miałam na początku filmu).

Jeżeli miałabym ten film porównać do innego to najbliżej wg mnie mu do chodzi o porównanie to najbliżej temu filmowi do „Puk, puk” (tytuł w wersji oryginalnej – „Tok, tok”), który wyreżyserował Vicente Villanueva. Opowiada on historię 6 pacjentów, którzy przychodzą na wizytę do lekarza, by wyleczyć się ze swoich „dziwactw”. Lekarz się nie zjawia, a oni zaczynają rozmawiać. Oprócz tego ogólnego zarysu fabuły oraz faktu, iż w obu filmach możemy oglądać Alexandrę Jiménez, filmy te opowiadają inne historie i zostawiają nas z innymi przemyśleniami.

Oprócz wspomnianej już Alexandry Jiménez, w ”Terapii dla par” zobaczymy równie świetnych i naturalnych: Malenę Alterio, Evę Ugarte, Fele Martíneza, Antonia Pagudo oraz Juana Carlosa Vellido (który za tę rolę został nominowany do hiszpańskiej nagrody Goya).

Film ten zrobił na mnie duże wrażenie i do teraz „siedzi” w mojej głowie. Myślę, że może być świetną opcją na jedną z pierwszych randek. Naturalna rozmowa o tym, co zobaczyliśmy na ekranie może nam wiele powiedzieć o drugiej osobie i przekonać się czy w ważnych kwestiach myślimy podobnie.

Planujcie wizytę w kinie, bo często tak ciekawe filmy szybko (niestety) znikają z repertuaru!

Miłego seansu!

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *