Po raz pierwszy do Teatru Muzycznego w Gdyni jako “dorosła” osoba trafiłam na musical “Footloose”. I przepadłam:)
Szybko zrozumiałam, że bilety do teatru im. Baduszkowej można śmiało kupować w ciemno, bo tu każdy tytuł to synonim profesjonalizmu i świetnie spędzonego czasu.
Udało mi się upolować bilet na “Something Rotten” na kilka dni przed spektaklem. 4 rząd, naprzeciwko sceny, czyli tak jak lubię.

Pierwsze sekundy spektaklu, a ja czuję jak kąciki ust unoszą się do góry, żeby trwać w uśmiechu przez kolejne 3 godziny (uśmiech nie ma przerwy pomiędzy aktami jak aktorzy😉 ). Wydawać by się mogło, że znam dobrze ten Teatr, aktorów, wiem, czego można się po nich spodziewać. A jednak ten efekt WOW jest zawsze. To jest niesamowite z jaką precyzją wszystko jest dopracowane! Kostiumy, gra aktorska, choreografia, muzyka. Wszystko. A ja nie wiem, gdzie kierować swój wzrok. Mam wrażenie, że mimo tego, iż jest główny bohater to go jednocześnie nie ma. Bo wszyscy dają z siebie tyle, jakby to oni byli głównym bohaterem, nawet jeżeli nie wypowiedzą, lub nie wyśpiewają żadnej kwestii (główny bohater jest niczym kot Schrödingera – jest i go nie ma).
Nie inaczej było w “Something Rotten”. Ta sztuka jest genialna! Choć czy ta sztuka byłaby równie dobra, gdyby nie gra aktorów Teatru Muzycznego w Gdyni? Nie sądzę. Bracia Spodek, którzy chcą odnieść sukces na deskach teatru, Szekspir – celebryta, fenomenalny Nostradamus czy Żyd Shylock. Choć każdy z aktorów na scenie to nieodzowny element całości. Będąc regularnym gościem na widowni Teatru można obserwować jak poszczególni aktorzy wcielają się nieraz w bardzo odmienne role w różnych spektaklach, co świadczy o ich niesamowitym talencie. Sztuka jest dopracowana w każdym detalu, trudno nie zauważyć tekstu o cnotach niewieścich, no i oczywiście nóg a la Jaworowicz.
„Nie ma nic lepszego ponad musical” – to słyszymy pod koniec spektaklu. Zgadza się, jest to magiczne połączenie aktorstwa, śpiewu i tańca.
Szkoda, że nie mogę wskoczyć choć na chwilę na scenę i być częścią tego teatralnego święta. Choćby jako omlet 😊
Comments