Internet nie zapomina nigdy…. czyli kogo zapraszasz do swojego „wirtualnego salonu”

Ten tekst powstał 2,5 roku temu… Jeżeli chodzi o postęp technologiczny, nasz dostęp do wiadomości czy świadomość (cyber)zagrożeń to bardzo dawno. Ale z drugiej strony – aż tak się chyba nie zdezaktualizował?

Zapraszam do lektury !

W jaki sposób chronić swoje dobra intelektualne, tożsamość, prawa autorskie w sytuacji, gdy internet nigdy nie zapomina?

Internet jest z nami obecny już od jakiegoś czasu (w Polsce oficjalnie od 1991r., na świecie 30 lat dłużej)1, jednak mimo jego dużej dostępności (także pod względem finansowym), dla wielu jest to nadal luksus, nieosiągalny czasem (mowa tu o zjawisku zwanym „wykluczeniem cyfrowym” – w Polsce w 2021r. 53% powiatów było zagrożonych wykluczeniem lub częściowym wykluczeniem – ze względu na słabą jakość internetu2). Może też dlatego jest dla nas wciąż atrakcyjny. I może też dlatego zapominamy, że on nie zapomina nigdy.

Jesteśmy nieustannie pod wrażeniem ile rzeczy możemy zrobić zdalnie, siedząc przed komputerem w domu. Szczególnie osoby, które musiały udawać się do Urzędu Pocztowego, by opłacić każdy z rachunków, lub zrobić przelew doświadczyły tej „rewolucji technologicznej” na własnej skórze. W pewnym momencie dość łatwo zaakceptowaliśmy wirtualną rzeczywistość obok tej codziennej, niewirtualnej. Tylko, że zaakceptowaliśmy ją na innych zasadach (a czasem o nie w ogóle nie pytając).

Już w dzieciństwie wpajano nam wiele zasad: „Nie rozmawiaj z obcymi”, „Nie mów gdzie pracują rodzice”, „Nie podawaj swojego adresu zamieszkania osobie, której nie znasz”, „Nie zgub kluczy” i wiele innych. A jak to teraz wygląda? Z jednej strony upewnianie się przed wyjściem z mieszkania czy aby na pewno zamknęliśmy drzwi, a z drugiej publikowanie w mediach społecznościowych zdjęć z wnętrza tego samego mieszkania, naszej „oazy”, gdzie widać jak (i czasem z kim) mieszkamy. Z jednej strony nie wspominamy sąsiadom, że wyjeżdżamy na wakacje i w związku z tym nasze mieszkanie będzie puste (czyli bez „nadzoru”) przez tydzień, a z drugiej prowadzimy relacje na żywo w mediach społecznościowych z naszego wyjazdu, oznaczając się w każdej knajpce, gdzie wypiliśmy chociaż małą kawę (więc każdy może tworzyć mapę naszych wojaży). Z jednej strony z pewnymi obawami wybieramy się pobiegać do lasu, który wprawdzie uwielbiamy i cieszymy się na myśl, że nie będziemy musieli wdychać tych wszystkich spalin, które dostajemy w bonusie biegając po chodniku po obrzeżach miasta, ale jednak będziemy tam zupełnie sami, a w końcu niejeden film oglądaliśmy i wiemy, że różne niespodzianki mogą nas spotkać. A z drugiej strony umieszczamy na Facebooku zdjęcie z opisem „Przede mną bieg po pustym lesie” plus dokładna lokalizacja. Dwa różne typy postępowania? A może brak wyobraźni i zrozumienia, że internet jest niejako odbiciem naszego życia „poza siecią”, co oznacza, że obowiązują w nim takie same prawa i zasady jak „w realu”?

Należy przyznać, iż ostatnio zaczęto zwracać większą uwagę na bezpieczeństwo w sieci. Aczkolwiek nadal zwraca się uwagę jedynie na niektóre aspekty cyberbezpieczeństwa. Już w 2016 roku jeden z hiszpańskich blogów informatycznych www.prodex-informatica.com3 zwrócił uwagę na to, iż gdy słyszymy hasło „Internet nigdy nie zapomina”, zwykle utożsamiamy je z zagrożeniami wynikającymi z tego co może nastąpić po opublikowaniu treści np. jeżeli umieścimy w mediach społecznościowych zdjęcie z wakacji, gdzie wypoczywamy z grupą przyjaciół, to zagrożeniem jest fakt, iż któremuś z nich może się to nie spodobać. Jest to co najmniej powierzchowne myślenie. Dylematy krążą tu wokół haseł „podoba się” czy się „nie podoba”. Zapomina się bowiem o tym, iż każda osoba będąca na zdjęciu (pochodzącym z prywatnych zbiorów) powinna wyrazić zgodę na upublicznienie swojego wizerunku – w Polsce definiuje to 81 artykuł ustawy „Prawo autorskie i prawo pokrewne” (Dz.U.2021.1062 ) 4.

Autorzy artykułu „Internet nie zapomina” zwracają uwagę na fakt, iż zapominamy o informacjach, które już opublikowaliśmy w przeszłości. Podkreślają oni, iż możemy usunąć informacje z naszego bloga, mediów społecznościowych i innych miejsc w sieci, lecz oznacza to jedynie, że ta informacja nie będzie widoczna dla naszych czytelników itd. Ale nie oznacza to, iż ta informacja zniknie całkowicie. Zostaje zapisana w archiwum. Wymazywanie danych upublicznionych w internecie jest jak ścieranie informacji zapisanej ołówkiem na kartce papieru. Teoretycznie można to zrobić tak, żeby nie było śladu. Praktycznie jest to niemożliwe do zrobienia i jeżeli będziemy chcieli dowiedzieć się co było wcześniej zapisane na kartce, będziemy w stanie dotrzeć do tych informacji. Jeżeli jednak ktoś ma jeszcze wątpliwości, proszę sobie przypomnieć sytuacje, gdy my, lub osoby z naszego otoczenia przez nieuwagę skasowały z komputera bardzo ważny plik, którego nie dało się odzyskać. To znaczy nie udało się to osobom, które go skasowały. Jednak z pomocą informatyka plik nagle znajdował się z powrotem na naszym komputerze. Magia? Nie. To dowód, że tylko nam się wydawało, iż skasowany plik jest nie do odzyskania.

Skoro już wiemy, iż sieć nie zapomni o informacjach, którymi się z nią wcześniej podzieliliśmy, jak zatem możemy chronić swoją tożsamość i prawa autorskie? Wszelkie czynności na drodze prawnej można podjąć post factum, a więc dopiero po tym, jak nasz wizerunek czy prawa autorskie będą wykorzystane bez naszej wiedzy, i się o tym dowiemy. Wtedy też możemy się chronić poprzez żądanie sprostowań, zadośćuczynienia itp. Często jednak te czynności nie pozwolą nam odzyskać dobrego imienia czy też budowanej latami reputacji.

Należy zatem działać zapobiegawczo i kierować się tą samą zasadą, jaką zobowiązany jest kierować się dziennikarz zbierający materiał do publikacji – Prawo prasowe obliguje go do zachowania szczególnej staranności5. I każdy z nas powinien również dokładać należytej staranności za każdym razem, gdy decyduje się na publikację informacji w internecie, czy też udostępnienie swoich danych wrażliwych. Należy poświęcić chwilę, aby zapoznać się z regulaminem strony, zanim klikniemy „Akceptuję” oraz wyrazimy zgodę na wszystkie zgody marketingowe. Powinniśmy mieć świadomość tego, iż nasz wizerunek jest tak samo ważny jak dostęp do naszego konta bankowego i powinniśmy chronić go odpowiednimi „hasłami”. Nie powinniśmy korzystać z publicznych sieci wi-fi, kiedy to nie jest niezbędne. Jeżeli korzystamy z mediów społecznościowych, powinniśmy zapoznać się z polityką prywatności i sami zadecydować, które treści mają być widoczne dla osób, z którymi jesteśmy w kontakcie na danej platformie. Albo zdecydować się na podzielenie się tymi treściami poza mediami społecznościowymi. Jeżeli właśnie napisaliśmy książkę czy skomponowaliśmy utwór i zapraszamy do siebie najbliższe osoby, by wysłuchały fragmentu naszego dzieła przed oficjalną premierą robimy to dlatego, że im ufamy i jesteśmy pewni, że nie ujawnią treści naszego dzieła przed premierą. Dlatego w rzeczywistości wirtualnej musimy również zadbać o to, by niezaproszone osoby nie usiadły z nami w „wirtualnym salonie”. Chodzi po prostu o to by przez nasze zaniedbanie, czasem lenistwo, pozorny brak czasu nie doprowadzić do sytuacji, gdy nasze dane, nasze dzieło zostanie upublicznione na nie naszych zasadach i bez naszej zgody. I często nie będzie to już nasze dzieło.

Ochrona naszych danych w internecie to przede wszystkim edukacja i świadomość – własna i innych. A w sytuacji nadużyć wykorzystywania wizerunku, muzyki, tekstów i innych naszych zasobów zdecydowany protest i walka. Bo brak reakcji to akceptacja warunków, które nam stawiają media społecznościowe, internet i współczesny świat. Korzystanie z wielu możliwości jakie daje nam obecnie internet powinno być świadome. W przeciwnym razie internet będzie pamiętał o nas zawsze i wszędzie, i nie pomoże nam przycisk „usuń”.

========================================

1https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Internetu_w_Polsce, dostęp 01.02.2022r.

2https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wykluczenie-cyfrowe-w-polsce-najgorsza-sytuacja-w-wojewodztwie-swietokrzyskim, dostęp 03.02.2022

3https://www.prodex-informatica.com/wp/internet-nunca-olvida/, dostęp 31.01.2022r.

4https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/prawo-autorskie-i-prawa-pokrewne-16795787/roz-10, dostęp 01.02.2022r.

5https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/prawo-prasowe-16791474/art-12, dostęp 01.02.2022r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *