Film „Materialiści” w reżyserii Celine Song – dlaczego warto obejrzeć

„Materialiści” to najnowszy film reżyserki Celine Song. Do kina może nas przyciągnąć: nazwisko reżyserki, któryś z trójki aktorów – Dakota Johnson, Pedro Pascal i Chris Evans (albo nawet cała trójka), zwiastun filmu, lub zapowiedź „komedii romantycznej idealnej na lato”. Oczywiście jest jeszcze opcja „żadne z powyższych”, ale dziś może wystarczą nam te 4 kinowe powody, żeby wziąć na tapet „Materialistów”.

W kinie bywam dość często – nawet co tydzień, co w obecnych czasach platform streamingowych i filmów na kliknięcie myślę, że jest niezłym wynikiem. Ale oczywiście tu nie chodzi o żaden konkurs – lubię zarówno mały, jak i duży ekran, a z racji tego, że często bywam w kinie moje oczekiwania są proste: chcę fajnie spędzić czas i obejrzeć historię, która mnie wciągnie. Nie kieruję się „ambitnością” filmu – mój mózg potrzebuje różnych historii, a przesłanie i temat do refleksji lubię znajdować tam, gdzie się tego nie spodziewam.

Jeżeli chodzi o „Materialistów” przekonał mnie trailer i naturalna gra aktorów (niezależnie od ich nazwisk). Przyznaję, iż najbardziej zaskoczył mnie chyba początek filmu (zastanawiałam się czy nie pomyliłam sali kinowej), ale potem były już pozytywne emocje.

Lucy (w tej roli – niespodzianka – Dakota Johnson) to swatka, która właśnie świętuje kolejny sukces – skojarzyła niepierwszą już parę, która wkrótce weźmie ślub. Do firmy, w której pracuje trafiają ludzie, którzy nie mogą w „naturalny” sposób trafić na swoją „drugą połówkę” i liczą na pomoc profesjonalistów. Dogłębny kwestionariusz co do oczekiwań wobec kandydata/tki ma pomóc uniknąć rozczarowań, które czyhać mogą np. przy korzystaniu z aplikacji randkowych.

Nie będę skupiała się tutaj na fabule filmu oraz na tym czy zaskoczeniem było, którego z panów Lucy wybrała przed napisami końcowymi. Ta część historii na pewno pozwala sklasyfikować film jako „komedia romantyczna”. Ale ja odbieram „Materialistów” jednak trochę inaczej.

Czytałam niektóre opinie na temat tego filmu i zarzucano mu brak zabawnych dialogów czy sytuacji. Dla mnie takimi były momenty, gdy dorośli ludzie wymieniali jakie cechy powinien mieć ich wybranek – jakby faktycznie chcieli stworzyć „nowego” człowieka, który spełni ich oczekiwania. Rozumiem, że taką listę mogą robić dzieci w przedszkolu, ale dorośli? Wiem, iż dość częste są stwierdzenia, iż „podobają mi się tylko bruneci powyżej 180cm prowadzący własną firmę”, ale jak można brać coś takiego na serio? Tzn. jeżeli mówimy o szukaniu miłości. Bo jeżeli chcemy tylko znaleźć partnera do związku, to ok, odhaczajmy kolejne punkty. Ale tematem filmu było szukanie miłości.

Może moja opinia będzie mało popularna, ale ja ten film odbieram jako satyrę na współczesne czasy (oraz na komedie romantyczne). Celine Song mruga do nas z ekranu za pośrednictwem Dakoty, Pedra i Chrisa i mówi: zastanów się czego tak naprawdę chcesz – osoby do związku z katalogu, o określonych parametrach technicznych czy szukasz uczucia. Obie opcje są ok, ale bądźmy ze sobą szczerzy. Bo najgorzej, jak się spotkają przedstawicieli tych dwóch przekonań, tylko „zapomną” powiedzieć o swoich oczekiwaniach drugiej stronie.

Jednak to co zostało mi w pamięci po seansie (ale chyba tylko mi, bo w żadnych recenzjach o tym nie czytałam) to przypadek klientki swatanej przez Lucy, gdzie mężczyzna, z którym ją umówiono (spełnione wymagania z listy – w teorii), chciał zakończyć wieczór w inny sposób niż jego towarzyszka, a potem nachodził kobietę w jej mieszkaniu. Informacje w tabelkach mogą się zgadzać, ale charakter człowieka odkryjemy dopiero jak go spotkamy (a czasem dopiero po długim czasie). Więc może zastanówmy się czy naprawdę dopiero co spotkanej osobie musimy zdradzać wszystkie istotne szczegóły na temat naszego życia. To samo tyczy się mediów społecznościowych – skoro wszystkiego o danej osobie dowiesz się z internetu, po co próbować poznawać kogoś na żywo?

Film „Materialiści” ukazuje absurdy obecnych czasów. Bohater grany przez Pedro Pascala nazywany jest przez Lucy (Dakota Johnson) jednorożcem, bo nie dość, że jest przystojny, bogaty i wykształcony, to jeszcze potrafi się zachować i słucha co kobieta ma do powiedzenia. Doszliśmy do momentu, gdzie umiejętność zachowania się w towarzystwie czy traktowanie drugiej osoby z szacunkiem i z uwagą jest postrzegane jako coś niebywałego. Quo vadis, ludzie?

Zamiast skupiać się na tym czy Lucy powinna sugerować się sercem czy rozumem przy wyborze faceta polecam obejrzeć ten film i zastanowić się jaką listę odhaczacie codziennie w swoim życiu. Nie tylko w związkach romantycznych, czy też erotycznych. Ogólnie, w relacjach z drugim człowiekiem. Bo bogactwo nie zawsze oznacza zaradność życiową, a często ktoś chce być wysoki tylko po to, by patrzeć na innych z góry.

A jeżeli chodzi o aktorstwo to tę trójkę ogląda się całkiem przyjemnie : )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *