„Kłopoty małżeńskie” w Gdyni

„Kłopoty małżeńskie” to spektakl Teatru Czwarte Miasto, na którym byłam w ubiegłą sobotę w Konsulacie Kultury Gdyni. Ten spektakl (a raczej jego plakatowa zapowiedź) przyciągnął moją uwagę .. swoją obsadą, a konkretnie połową tejże obsady w postaci Jakuba Firewicza. Co prawda miałam okazję go widzieć na scenie zaledwie raz, na premierze „Wszystko w rodzinie” w Teatrze Muzycznym w Gdyni nieco ponad 2 lata temu, ale to wystarczyło. Dołączył wtedy do obsady w ostatniej chwili, by uratować premierę spektaklu, która była zagrożona w wyniku choroby głównego aktora. Była to chyba najbardziej oryginalna premiera na jakiej byłam, ale pozostawiła u mnie niesamowite wspomnienia, no i zapamiętałam Jakuba Firewicza z racji jego profesjonalizmu i świetnie wykreowanej roli. Dlatego też, gdy zobaczyłam jego nazwisko w obsadzie „Kłopotów małżeńskich”, dodałam do wirtualnego koszyka bilet na ten spektakl i kliknęłam „Kup”.

„Kłopoty małżeńskie” to komediodramat, którego bohaterem (tu bez zaskoczenia) jest małżeństwo Kingi i Roberta (w roli Kingi Martyna Janczewska). Poznajemy ich w trakcie rozprawy rozwodowej, a spektakl jest niejako retrospekcją dobrych i tych gorszych momentów w ich związku. Jest więc i śmiesznie i smutno. Dialogi i sceny były wyraziste od pierwszych minut i całość nie zwalniała tempa aż do ostatniej sceny. Nie było tutaj gorszych momentów. Aktorzy świetnie utrzymywali uwagę widza przez cały czas trwa spektaklu co niewątpliwie jest zasługą ich talentu aktorskiego, jak również dobrego scenariusza.

Jest to bardzo współczesna sztuka, która bawi, a jednocześnie skłania do refleksji. Po spektaklu usłyszałam komentarz, iż spektakl był za krótki. Wtedy faktycznie uświadomiłam sobie, że trwał on godzinę (choć siedząc na widowni myślałam, że dłużej). Z jednej strony oczywiście fajnie byłoby oglądać Martynę i Jakuba dłużej na scenie, ale z drugiej strony ten spektakl był dla mnie kompletny, temat nie był „przegadany” i wszystko było na swoim miejscu miejscu pod względem artystycznym. Polecam wszystkim sztukę „Kłopoty małżeńskie” i mam nadzieję, iż ten duet aktorski zobaczę jeszcze na scenie w innej odsłonie.

A Jakub Firewicz wespół z z Mateuszem Deskiewiczem (aktorem m.in. Teatru Muzycznego w Gdyni) pojawią się już w styczniu również na scenie gdyńskiego Konsulatu Kultury w sztuce „Pół na pół”. Nieco ponad 2 lata temu zrobiłam wywiad z właśnie z Mateuszem Deskiewiczem, który wtedy zapytany o plany zawodowe wspominał o pewnej hiszpańskiej farsie, w której chciałby zagrać. Cieszę się bardzo, że to marzenie aktorskie się wkrótce spełni i już nie mogę się doczekać, aby zobaczyć obu panów na scenie. A zainteresowanych rozmową z Mateuszem Deskiewiczem zapraszam tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *